Znajdujesz się na stronie internetowej akcji edukacyjnej "Moje konsumenckie ABC" przeznaczonej dla dzieci i młodzieży. Każdy kto kupuje, zamawia, korzysta z usług - jest konsumentem - bez względu na wiek. Także ty. Konsument ma swoje prawa. Znasz je? Jeśli niedokładnie, poczytaj o nich na tej stronie. Baw się i szukaj informacji.
Opowieść o zapominalskich

Ania, szczupła, ruda i piegowata pierwszoklasistka, tupała nogami ze złości. Stała przed zamkniętymi drzwiami mieszkania i denerwowała się, że nie są otwarte. Umówiła się z koleżankami z podwórka, że zaraz po powrocie z lekcji przyjdzie do nich się pobawić. A tu - stoi już kwadrans. Drzwi same nie chcą się otworzyć. Najpierw szukała klucza w tornistrze, potem we wszystkich kieszeniach kurtki, spodni i bluzy. Chwilę później pukała i dzwoniła do drzwi. Znowu przeszukała kieszonki. Bez skutku. Klucza nie ma w ubraniu, a mamy nie ma w domu.

 

 Zabieraj paragon

Westchnęła: - Pewnie dziewczyny zaczną zabawę beze mnie. Trudno, poczekam, aż wróci mama.
Ania nie wiedziała, ile minut tak spędzi. Oparła się o ścianę. Popatrzyła przez okno na bawiących się na podwórku chłopców i obiecała sobie cichutko:
- Już zawsze będą nosiła klucz przy sobie i będę chować go w jedno - to samo - miejsce.
A potem już tylko pomyślała: - Jak to dobrze, że mama nie słyszy mojej kolejnej obietnicy. Ania już trzeci raz w tym miesiącu zawieruszyła klucz do mieszkania i czekała pod drzwiami.

 

Poczucie, że nic nie można poradzić, jest nieprzyjemne. Ania tak właśnie się czuła, ale też niekiedy tak samo nieprzyjemnie czuje się jej mama. Pani Krysia zazwyczaj nie zabiera ze sobą paragonu, gdy robi zakupy. A zdarza jej się też, że kładzie go w różne miejsca w domu i potem nie umie odszukać. A paragon bywa jak klucz: bez niego trudno sobie poradzić. Gdy kupujemy coś w sklepie: zabawkę, pieczywo, buty czy ubrania, pani daje nam paragon. Małą karteczkę z informacją, co właśnie sprzedała, kiedy robiliśmy zakupy i ile zapłaciliśmy.

 

Pozornie wydaje się, że taka karteczka jest już nam zupełnie niepotrzebna. Zabawkę trzymamy w ręku, wiemy ile kosztowała, bo przecież za nią zapłaciliśmy. A nazwa i adres sklepu oraz data nie są tak interesującymi informacjami, by sprawdzać je na paragonie. Dlaczego więc mama Ani tak długo szukała wczoraj paragonu ze sklepu, w którym kupowały tydzień temu buty? Pani Krystyna zauważyła, że buty mają wadę - są źle zszyte z boku i gdy będzie padał deszcz, zamokną.
- Oj! - zawołała przestraszona i zmartwiona, bo buty do tej chwili bardzo jej się podobały.
- Trudno - powiedziała - Muszę je oddać do sklepu. I tu naprawdę się zmartwiła. Nie pamiętała, gdzie położyła paragon.

 

Bez niego, bez wszystkich informacji zapisanych na tej małej karteczce, trudno byłoby udowodnić pani sprzedawczyni, że buty kupiła w tym, a nie w innym sklepie. Mama Ani długo szukała paragonu i martwiła się, że jeśli go nie znajdzie, nie będzie mogła zareklamować popsutych butów. Bardzo się ucieszyła, kiedy wreszcie znalazła paragon i wymieniła buty na nową parę.
Paragon jest jak klucz: otwiera przed kupującym możliwość oddania rzeczy czy urządzeń, gdy się zepsują lub są źle zrobione.

 
Copyright © 2006-2010 UOKiK